Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
13. Twoje ramiona - nie kruszące się ciasto, nie pachną miętową maścią... Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans, Deszcz szczęścia, strzał nad przepaścią...


220175

.. Powiadamiać cię? ..
.. Fav? ..








Bohaterowie:

Lucjan "Lu" Durski

Piotr "Kruszyna" Kruszyński

Kamil "Żubru" Żubrzyk

Filip "Agrafka" i Jola Wójcik

Martyna "Farba" Przybyłko

Dominika "Nika" Bernardzik



Ciekawość to pierwszy stopień do piekła
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.


One-shoty
Deszcz
Śnieg
Wolf's rain - Ślepcy
Soldier Side


Rozmowa kwalifikacyjna
1
2


W mrokach niepamięci:

1.

2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17. - KONIEC CZĘŚCI 1

18.
19.
20.
21.
22.
23.
24.
25.
26.
27.
28.
29.
30.
31. - KONIEC

Nirmay

Kasai
Mitsuo











blog4u.pl







13.
Twoje ramiona -
nie kruszące się ciasto,
nie pachną miętową maścią...
Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans,
Deszcz szczęścia, strzał nad przepaścią...

(Pidżama Porno - Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości)


To był chyba najdłużej robiony obiad w historii świata. A przynajmniej starałem się, aby taki był.
Starania te w dużej mierze uniemożliwiał mi Kasai. Między innymi za pomocą ręki klepiącej mnie w pośladki za każdym razem, gdy stwierdził, że specjalnie przedłużam. A ręki lekkiej nie miał, na moje nieszczęście.
Jednak o ile klepnięcia dało się jeszcze wytrzymać, o tyle jego druga strategia, czyli szczypanie w wyżej wymienione miejsce, była już nie do zniesienia. Za każdym razem podskakiwałem piszcząc cicho zarówno z zaskoczenia, jak i z bólu, co rzecz jasna było sytuacją nader niekomfortową i żenującą.
Musiałem się, więc starać, aby tego nie robił, co w znacznej mierze pomniejszało rozmach mego planu.
I tak, obiad w końcu został zrobiony i podany. Jak zwykle na jednym, dużym talerzu był posiłek dla nas dwojga, a ja, zmuszony siłą, zasiadłem na jakże honorowym miejscu, którym były kolana Kasaia. Oczywiście, aby dopełnić mojego upokorzenia, jedyną parę sztućców dzierżył czarnowłosy diabeł.
- Otwieramy buzię i aaaaamm...
Widelec minął moje usta o milimetry i ubrudził mój policzek. Jakby tego było mało Kasai pochylił się lekko i zlizał sos końcem języka muskając przy tym moje wargi.
Zacisnąłem mocno usta czując jak zaczynają piec mnie policzki.
- Jakiś ty niezdarny, nawet jeść nie potrafisz..
- To ty masz jakiegoś parkinsona i tak ci się ręce trzęsą, że nie potrafisz mi do ust trafić. A może to ze zdenerwowania?
- Raczej z podniecenia na myśl o całym tygodniu z tobą w roli uroczego służącego. Może powinienem ci zakupić strój pokojówki?
Chuchnął mi w ucho ciepłym powietrzem i tym razem trafił widelcem prosto do moich ust.
Zajęty jedzeniem nic nie powiedziałem, co skwapliwie wykorzystał, by samemu się najeść. Niestety, a może na szczęście, nie mogło to trwać wiecznie i wreszcie czas na kąpiel nadszedł.
Szedłem jak na skazanie, każdy mały kroczek, który w zamierzeniu miał trwać lata, w rzeczywistości trwał sekundy i prawda ta uderzała we mnie z siłą szarżującego byka.
Łazienka była przytulna, małe reflektorki oświetlały wpuszczoną w podłogę dużą wannę nadając pomieszczeniu intymnego charakteru.
Pierwszym co zrobiłem było odkręcenie ciepłej wody. Gdy odwróciłem się z powrotem do niego, Kasai stał pośrodku i niczym kapryśna królewna rozkładał ramiona, abym mógł go rozebrać.
Chcąc, nie chcąc, zebrałem się w sobie i przełykając gorzkie upokorzenie, zacząłem rozpinać jego koszulę. Dłonie lekko mi drżały, a każdy pojedynczy guzik stawał się przeszkodą niemal nie do pokonania. W końcu zsunąłem mu materiał z ramion i klęknąłem przed nim rozpinając mu spodnie.
- Podobasz mi się w tej pozycji. - wargi Kasaia wykrzywił złośliwy uśmieszek.
Postanowiłem to przemilczeć odwracając głowę w drugą stronę i na oślep zdjąłem jego spodnie.
Zostały tylko bokserki i skarpetki. Postanowiłem zacząć od tego drugiego, zostawiając najgorsze na koniec.
Nadszedł jednak i ich czas i to zdecydowanie szybciej niż bym chciał.
Uśmiech czarnowłosego znamionował jego niewątpliwą satysfakcję, więc starałem się nie patrzeć na jego twarz.
Tylko by mnie niepotrzebnie zdenerwował.
Powoli, nie patrząc na niego, złapałem za skraj materiału bokserek i zsunąłem je.
- Ślicznie się rumienisz...
Kasai ruszył w stronę wanny zupełnie się nie krępując swoją nagością i pochylił się by nalać olejku. Przy okazji zaprezentował mi swoje zgrabne pośladki w pełnej krasie, co stało się powodem pogłębienia mojego przeklętego rumieńca. Rzucił mi kolejny złośliwy uśmiech i powolnym, wdzięcznym ruchem zanurzył się w wodzie.
- No, rozbieraj się. Jak chcesz mnie umyć stojąc tam?
Ze względu na pożerający mnie wzrok rozebrałem się w trybie ekspresowym i wskoczyłem do wody, by choć trochę mnie zasłoniła. Piany było niewiele, więc nie wiem w jakim stopniu spełniała swoje zadanie.
Kasai odwrócił się do mnie plecami aby ułatwić mi dostęp do swego ciała i skinął niecierpliwie ręką, by mnie pospieszyć.
Namydliłem dłonie i powolnymi, okrężnymi ruchami zacząłem myć mu ramiona, plecy oraz kark. Na początku byłem napięty jak struna, ale ciepła woda, przyjemny zapach korzennego olejku i systematyczność ruchów, sprawiły, że rozluźniłem się i pozwoliłem sobie czerpać z tego pewną przyjemność.
Kasai miał gładką, przyjemną w dotyku skórę, mogłem wyczuć pod nią spięte mięśnie. Mimo, że chciałem zakończyć to jak najszybciej, z niezrozumiałych nawet dla mnie powodów postanowiłem zafundować mu masaż. Ugniatałem jego ciało, by później jeździć po nim samymi opuszkami, wywołując serię drobnych dreszczy. Powoli przeniosłem się na jego klatkę piersiową, nogi i ręce. Kąpiel przedłużała się coraz bardziej, szczególnie ze względu na ochotę z jaką Kasai oddawał się moim dłoniom.
Nie było to nieprzyjemne, czuć nad nim swego rodzaju władzę. Wręcz przeciwnie - bardzo mi się to podobało.
Lekko popchnąłem go, aby zanurzył głowę i ostrożnie, by szampon nie dostał się do jego oczu, zacząłem myć mu włosy. Były miękkie i przelewały się między palcami, jednak z uporem wcierałem w nie pomarańczowy szampon, przy okazji gładząc skórę głowy.
Było w tym coś... co podobało się nawet mnie. Trudno mi powiedzieć co, nigdy wcześniej tego nie przeżywałem.
Drgnąłem zaskoczony, gdy czort przede mną zamruczał rozkosznie w odpowiedzi na moją pieszczotę. Musiał to wyczuć, bo spiął się nagle i gwałtownie wyprostował wyrywając z moich rąk.
No, pięknie. Jeszcze mi tego brakuje, żeby się teraz nabzdyczył i wymyślił następną karę, albo Bóg wie co innego.
O nie, tak się bawić nie będziemy. Wracać mi tu!
Pociągnąłem go tak, by mógł oprzeć się o mnie i wróciłem do głaskania go po głowie.
Czułem jak na powrót się rozluźnia i pozwala sobie na chwilę zapomnienia.
Ta kąpiel...
Taki spokojny, wyluzowany Kasai...
To, że mnie się to podoba...
Nie wiem, co mam o tym myśleć. Była w tym jakaś ulotna, niepewna bliskość, jakieś nieznane ciepło.
Leżę w ciepłej, pachnącej wodzie i automatycznie pieszczę mojego oprawcę. Nie myślę o niczym. Nie chcę teraz o niczym myśleć.
Na to będzie czas później, później zdam sobie sprawę z tego co robiłem.
Nie teraz.
Bo teraz... teraz jest mi dobrze.
Po prostu.


~~~~
Dzień dobry wieczór.
No to... wybaczcie?
Miało być, lecz nie było - możecie zwalić to na Tykiego.
Tyki od dziś jest moim towarzyszem (czyt. kozłem ofiarnym, oprawcą i w ogóle wszystkim w jednym xP) i jeżeli zagrożę wam kiedykolwiek, czymkolwiek to właśnie Tyki będzie wymierzał kary (Aris, tak, do ciebie mówię. Już mi twój Itaś nie podskoczy xD).
A tak naprawdę, to jest wina Alena, bo umarł, a potem zmartwychwstał i Lenalee, bo umarła, a potem zmartwychwstała i Kandy, bo umarł, a potem zmartwychwstał. I Tyki'ego, bo jest takim dupkiem, ale go kocham na zabój.
Tak, nie mylicie się. Notki nie było, bo oglądałam D.Gray-Man. Nie mam nic na swe usprawiedliwienie.
Ale nie krzyczcie na mnie! Zażalenia przyjmie Tyki. Na klatę xD

Przy okazji witam kolejnych nowych czytelników. Jaj, jak się was dużo zrobiło ^^

No to... dziękuję bardzo za komentarze.
I do następnego, mam nadzieję, że rychłego ;x

P.S.
Humor mi niestety siada ostatnio, więc z ciężkim serce uprzedzam: spodziewajcie się smętów/ciepłych kluch. Z czym innym może być trudno.
Ale nie przeszkadza wam to, prawda? *nadzieja*

Sylver 27/03/2009 00:01:35 [Powrót] Komentuj


Witam!:)
U mnie pojawiła się nowa notka:) Zapraszam serdecznie:)
Pozdrawiam.
Kayley L. 4/04/2009 11:22:09
brak www IP: 78.133.220.243

i gdzież te ciepłe kluchy?
na stos! xd.
Yaee. 3/04/2009 21:21:08
brak www IP: 83.22.5.186

mnie sie notka podobała
taka milusia, ale pewnie
do czasu, pozdrawiam i czekam
na next ^^
kasandra 2/04/2009 23:36:09
brak www IP: 77.237.0.133

Witam^^
U mnie nowa notka, zapraszam serdecznie:)
Pozdrawiam:)
Kayley L. 29/03/2009 11:14:39
brak www IP: 78.133.220.243

hehehmmm.
ty!
tyy!
pisz.
nawet smętosy zniosę.
byle były.
bo się uzależniłam.
o.o
Yaee. 28/03/2009 20:24:48
brak www IP: 83.22.20.122

Tyki przy Itachim to pikuś...;D
I co najwyżej on mi może skoczyć
;P A Ty nie bądź taka pewna siebie...
Ja Cię dorwę na Yaoi RPG i zobaczymy
kto będzie górą. Nawet dosłownie,
muahaha xD
Chwaliłam już szablon? ;) O wiele
lepszy od poprzedniego. Bardzo
mi się podobać;D
Co do notki...;)))

Weź mi pożycz Nirmay'a... Ja też
chcę taką kąpiel^___^ Z Itasiem
tak nie mogę, bo to ja muszę
go myju-myju...;P
Kasai się odprężył...^^ Spodobało
mu się pod dotykiem czułych
dłoni Nirmay'a...;D
Nie przeszkadza mi spokojny i
rozczulający nastrój. Akurat
na coś takiego miałam dziś
ochotę po tygodniowym maratonie
w szkole...;/
Ale od pn rekolekcje;D A ja
do kościoła nie chodzę, bo nie
dam z siebie diabła wypędzić;D
Podobało mi się gotowanie i jedzenie...^^
Itaś też mnie szczypie, ale gdy
nie daję mu żelek i pianek;D
Co moje, to moje;))))
Sama wyżuliłam i nie dam xD
I ja Ci dam strajk! To Ty dajesz takie
krótkie notki...! Oj, znajdę na
Ciebie jakiś sposób... Pejcz
nie daje rady to wrócę z Yuu...;D
A tak na marginesie... Czaję się na
D.Gray Man... Ale nie wiem czy
warto...;) Polec mi to anime, jeśli
jest tego warte;D Ostatnio oglądam
'Nana'... Takie fajne yuri;D
Ale przedłużyłam...:P Pewnie już
śpisz... xD
No dobra... Na koniec życzę duuuuuuuuuuuuuuuuużo weny i czasu
na pisanie;)))) Pozdrówki;*
ArisToyotomi 28/03/2009 09:55:10
brak www IP: 94.40.57.130

Też uwielbiam Tykiego ;p W zasadzie, to uwielbiam dupków, więc on mi bardzo odpowiadał ^^ Wracając do tego, co napisałaś. Mmmm kąpiel, też bym chciała takiego służącego. Wymasowałby mnie, umył głowę i dodatkowo dopieścił. Aż mam ochotę się wykąpać, tak baraaadzo długo, ale niestety sama ;p Było super ;D
Chikusho 27/03/2009 21:27:40
brak www IP: 78.88.20.219

notka miodzio... XD
już nie mogę się doczekać następnej!
oby jak najprędzej...
Sayuri-san 27/03/2009 17:10:27
brak www IP: 86.63.145.12

Ja lubie ciepłe kluchy... żart... ale spoko i tak będzie świetnie... na poprawe nastroju proponuje dyrty dancing albo preety woman to są jedyne filmy tego rosdzaju które obejrzałam i w sumie mi się podobają... ale nie ma to jak dobre fantasy... rozdzialik bosko:) podobał mi się motyw z wanną:) pozdrawiam
Ryuuku 27/03/2009 15:14:00
brak www IP: 83.25.61.184

Ach! Już myślałam, że w trakcie...Ach ale tot ylko mój nawyk zawziety od Kiry! Nota boska^^ Ach! Już się nowej doczekac nie mogę
Buziaki
Mara 27/03/2009 14:42:42
brak www IP: 83.28.223.196


Podstrona: *1* / 2




| Lay&html by me for me
Picture found somewhere on the web